Myra albo Fraus
W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się bliżej zagadnieniu nazwiska. To właśnie ono, przechodząc z pokolenia na pokolenie, stanowi kluczowy element budowania tożsamości naszego rodu. Jak dużo wiemy na jego temat? Paradoksalnie mało… Mając to na uwadze chciałbym przedstawić najważniejsze fakty, ale i moje spostrzeżenia dotyczące początków obecności nazwiska Miera na ziemi rybnickiej, zanim rozpoczęło ono swoją wędrówkę do innych części Górnego Śląska, Europy i świata.
Starożytni mawiali: Ex nihilo nihil fit – nic nie pochodzi z nicości. Ta antyczna myśl dosyć trafnie opisuje prehistorię naszego rodu. Przed pojawieniem się Mierów na kartach ksiąg metrykalnych, ich ojcowie i dziadkowie po mieczu nosili nazwisko Fros (jedno z najstarszych do dzisiaj używanych w regionie). Dla lepszego zrozumienia kontekstu dalszych wydarzeń zostańmy więc na moment w czasach, kiedy Mierowie byli jeszcze Frosami.
Zacznijmy od publikacji Augusta Potthasta pt. Historia dawnego Klasztoru Cystersów w Rudach na Górnym Śląsku (przekład J. Dziemidowicz, Rudy 2008). Tam w opisie rządów opata Piotra V (1595-1608) natkniemy się na taki oto fragment: Kilka dokumentów pozwala wywnioskować, że nie zaniedbywał spraw klasztoru. W 1599 r. wystawił przywilej wolności karczmy w Rudach, w 1601 r. akt uwolnienia gospodarstwa chłopskiego w Zwonowicach (Frossiche Bauergut in Zwonowitz) […]. Jest to najstarsza znana mi wzmianka dot. użycia nazwiska Fros na ziemi rybnickiej. Co istotne, opisywany dokument zachował się do dzisiejszych czasów i jest deponowany w zespole 82/56/0 Archiwum Państwowego we Wrocławiu (inwentarz zespołu dostępny tutaj). Z niecierpliwością czekam na transkrypcję i tłumaczenie dokumentu, które dostarczą najpewniej nowych istotnych informacji o naszych pradziejach.

Akt uwolnienia gospodarstwa Frosów z 1601 r., Archiwum Państwowe we Wrocławiu, 82/56/0 dok. nr 79
Wspomniany akt nie jest jedyną przesłanką wskazującą na silne powiązania Frosów z rudzkim klasztorem. Jeszcze w czasach feudalnych (do 1807 r.) nazwisko to w różnych wariantach pisowni (m.in. Fraus, Frauß, Frohs, Fros, Frosch, Fross, Frosz, Froß) zaczęło rozprzestrzeniać się w innych cysterskich wsiach i koloniach. Wśród nich należy wymienić: Rudy, Stanicę, Rudę Kozielską, Szklarnię, Przerycie, Jankowice czy Chwałęcice. Jest to ślad po przemyślanym systemie zarządzania zasobami ludzkimi (związanym z wydawaniem zgód na zawieranie małżeństw chłopskich), którego celem było zatrzymanie jak największej siły roboczej w rękach klasztoru. Zagadnienie to było m.in. tematem badań Prof. Alfreda Koniecznego, który w jednym ze swoich artykułów przywołał dane dot. Zwonowic. Poniżej zamieszczam fragment dotyczący lat 1767-1807:
[…] Z wcześniejszych obserwacji we wsiach kozielskich wolno wnosić, iż poddani wsi mających wspólnych właścicieli korzystali w pewnej mierze z większej swobody przy zawieraniu małżeństw; uzyskanie niezbędnego konsensusu było łatwiejsze. […] Jaskrawo zaznaczyło się sąsiedztwo wsi tego samego feudała w odniesieniu do Zwonowic, gdzie spośród 54 małżeństw międzywiejskich aż 44 przypada na związki z poddanymi innych wsi klasztornych: Chwałęcice 10, Jankowice 7, Rudy 13, Stanice 2 i Stodoły 12 […]
A. Konieczny, Małżeństwa chłopskie we wsiach parafii Łyski przed i po zniesieniu poddaństwa osobistego na Górnym Śląsku [w:] „Acta Universitatis Wratislaviensis”. Prawo, 215, 1992, s. 4, 7-8
Frosowie pojawiają się w Chwałęcicach stosunkowo szybko, bo już niecałe pół wieku od pierwszej wzmianki. Jak wynika z ksiąg metrykalnych Parafii Wniebowzięcia NMP w Rybniku, byli oni związani z tą miejscowością od co najmniej 1646 r., kiedy to odnotowano informację o pogrzebie Andreasa Frausa z Chwałęcic. Następnie rozpoczyna się okres aktywności Jerzego Frosa i jego żony Zofii – rodziców 12 dzieci urodzonych w latach 1655-1681. Jak podkreśla dr Bogdan Kloch z rybnickiego muzeum, wspomniany Jerzy był w tamtym czasie najpewniej jednym z zamożniejszych gospodarzy w obrębie miejscowości (patrz. s. 49). Szóstym dzieckiem małżeństwa był Grzegorz (1667), który 23 stycznia 1689 r. żeni się z pochodzącą z Jankowic – Katarzyną zd. Poniedziałek. Ich troje pierwszych dzieci: Błażej (1695), Anna (1698) i Jan (1700), zostało zapisanych w księdze chrztów pod nazwiskiem Fros. Następnie dochodzi do zmian, które dadzą początek rodowi Mierów.

Metryka ślubu Grzegorza Frosa i Katarzyny Poniedziałek z 1689 r., Parafia Wniebowzięcia NMP w Rudach, kg. ślubów 1661-1751,
mikrofilm ze zbiorów S. Worwąga
Między 1 stycznia a 10 lutego 1709 r. (brak daty dziennej) proboszcz rybnickiej parafii ks. Jerzy Aleksander odnotował w księgach metrykalnych informację o chrzcie Pawła – syna Grzegorza Miry i jego żony Katarzyny, zamieszkałych w Chwałęcicach. O tym, że mowa tu o niedawnych Frosach świadczy m.in. dobór chrzestnych, którzy zarówno w przypadku pierwszej trójki dzieci jak i samego Pawła będą przedstawicielami dwóch rodzin: Paprotnych i Jarosów. Skąd więc ta nagła zmiana? Była ona wynikiem większej płynności w używaniu nazwisk przez naszych odległych przodków. Zjawisko to świetnie opisuje Prof. Józef Szymański w swoim legendarnym podręczniku do NPH:
Nazwisko – to nazwa wyróżniająca człowieka na zasadzie wspólnoty rodzinnej. Jednakże nie zawsze tak było w przeszłości. Było bowiem odnoszone do pojedynczych osób, na analogicznej zasadzie, jak imiona. Dzisiaj taką formę nazwiska określamy jako przezwisko. […] Zjawisko to [wśród szlachty] zanika na południu Polski już pod koniec XVI w., ale na północy można obserwować go jeszcze w początkach XVII w. Jego zanik oznacza równocześnie, iż nazwisko staje się wyrazem nazywającym wyłącznie rodzinę i jest dziedziczone tylko na zasadzie filiacji. Proces ten nieco dłużej trwać będzie wśród mieszczaństwa, ale ostatecznie zakończy się w połowie XVII w., wśród chłopów zaś dopiero w XIX w. Nie trzeba wyjaśniać, jakie stąd rodzą się komplikacje dla badań genealogicznych.
J. Szymański, Nauki pomocnicze historii, Warszawa 2012, s. 84, 85
Na podstawie przesłanek źródłowych, należy przyjąć, że nazwisko-przezwisko Miera powstało w Chwałęcicach w pierwszych latach XVIII w. Wśród kilku hipotez dotyczących jego etymologii, najbardziej przekonująca wydaje się propozycja ks. Józefa Firli sformułowana w pracy pt. Nazwy słowiańskie w cieszyńskiej ziemi, opublikowanej w 1895 r. na łamach „Gwiazdki Cieszyńskiej” (dostępna na Śląskiej Bibliotece Cyfrowej). Jej autor wiąże nazwisko Miera (które dotarło do Stonawy właśnie z Chwałęcic) ze stosowanym w czasach nowożytnych systemem odmierzania ilości zboża, składającego się m.in. z: korca (szefla), ćwiertni (wiertela), miary (miery) i miarki (mierki). Jednostki te zostały szczegółowo opisane przez Romana Sękowskiego w książce: Stosunki Społeczne na wsiach księstw opolskiego i raciborskiego w epoce Habsburgów (XVI-XVII wiek) w świetle aktów prawnych i akt sądowych, Chorzów 2016 (patrz s. 17-18).

Metryka chrztu Pawła Miry z 1709 r., Archiwum Archidiecezjalne w Katowicach, KM 50/42, skan nr k.095.
Po 1709 r. nastąpił blisko 30-letni okres przejściowy, podczas którego oba nazwiska wzajemnie się przeplatały. Do 1738 r. trzech przedstawicieli rodu związanych z Chwałęcicami: Grzegorz, Błażej i Józef, było określanych wymiennie jako Miera lub Fros. Można to zaobserwować w wykazach powinności parafialnych z lat 1685-1738 (odpis w zakładce drzewa i wykresy), stanowiących coroczne zestawienia chłopów płacących tzw. „meszne”. Wspomniany Błażej (najprawdopodobniej syn Grzegorza) występuje w tych spisach jako: Blazek Myrrha (1731), Blasig Fraus (1732), Blasig Fraus (1733), Blazek Mÿrrha (1734), Blazek Myrrha (1735), Blasius Myra (1737), Blasius Mira (1738), Blasius Myra (1738 II).
W przypadku Grzegorza i Józefa przenikanie się obu nazwisk jest jeszcze bardziej widoczne, ze względu na ich występowanie w podwójnym zapisie: Grzegorz Myra albo Fraus (1719), Grzegorz Myrha albo Fraus (1720), Grzegorz Fraus albo Myrha (1721), Grzegorz Fraus Myrrha (1722), Joseph Fraus Mirrha (1734), Josephus Myrra Fraus (1738 II). Z podobną sytuacją zetkniemy się też w metrykach parafii Wniebowzięcia NMP w Rybniku, gdzie Josephi Mira seu Fros występuje jako ojciec Marianny, przyjmującej chrzest dnia 20 lutego 1729 r.

Grzegorz Miera/Fros w wykazie z 1719 r., AAKat, Archiwum Parafii MB Bolesnej w Rybniku, 168/579, s. 72

Grzegorz Miera/Fros w wykazie z 1721 r., tamże, s. 63
Z początkiem lat 40. XVIII w. określenie Miera staje się już pełnoprawnym nazwiskiem przekazywanym na zasadzie filiacji. Trudną do rozstrzygnięcia kwestią pozostaje jednak to, czy wszyscy żyjący wówczas Mierowie byli potomkami Grzegorza. Odpowiedź na to pytanie przyniosą dopiero szeroko zakrojone badania Y-DNA poszczególnych gałęzi rodu.
Już od samego początku nazwisko Miera (podobnie jak Fros) zaczyna rozprzestrzeniać się w regionie (najczęściej kluczem cysterskich miejscowości). W tym kontekście warto zwrócić uwagę na sąsiadujące z Chwałęciami: Zwonowice i Stodoły, w których Mierowie pojawiają się stosunkowo szybko. Mimo, że wszystkie trzy wsie były własnością rudzkiego klasztoru to każda z nich przynależała do innej parafii i archiprezbiteratu. Chwałęcice – Par. Wniebowzięcia NMP w Rybniku (archiprezbiterat żorski), Zwonowice – Par. św. Małgorzaty w Lyskach (archiprezbiterat raciborski), Stodoły – Par. Wniebowzięcia NMP w Rudach (archiprezbiterat gliwicki). Tak zarysowany obszar już po zniesieniu poddaństwa w naturalny sposób stanie się siedliskiem przyszłych pokoleń rodu, co będzie widoczne nawet na początku XXI w. (występowanie nazwiska Miera w Polsce w 2002 r.).
Warto również zwrócić uwagę na różnorodność form zapisu naszego nazwiska. W takcie dotychczasowych badań udało mi się trafić na jego następujące odmiany: Miera / Mira / Myra / Myrha / Myrrha / Mÿrha / Mÿrrha / Mirrha / Myrra / Mirra / Miyra / Mÿhrra / Myhrra / Mÿra / Mjira / Mirin / Mierowna / Mierówna. Jak widać, duża część najbardziej archaicznych form nawiązuje do mirry, czyli wonnej żywicy używanej w kadzidłach podczas kościelnych uroczystości. Jest to wynik XVIII-wiecznej latynizacji, której podlegały rodzimo brzmiące nazwiska. Jeśli weźmiemy dodatkowo pod uwagę, że były one zapisywane głównie przez księży to przerabianie miery na mirrę wyda się już nam całkiem oczywiste. Z pośród wszystkich wymienionych form, w Polsce używa się dzisiaj tylko dwóch pierwszych: Miera i Mira. Według danych ze stycznia 2026 r. (nazwiska wg województwa zameldowania na pobyt stały) nosi je na badanym obszarze kolejno 238 i 23 osoby. Ta proporcja w moim przekonaniu wskazuje, że to właśnie Miera jest podstawową formą nazwiska, przekazywaną pierwotnie ustnie, a od drugiej połowy XIX w. pisemnie przez przedstawicieli większości gałęzi rodu.
Na sam koniec ciekawostka… Na przełomie 1995 i 1996 r. podczas remontu kaplicy św. Urbana w Grabowni, w jej wieżyczce znaleziono zalakowaną butelkę z listem o następującej treści:

Dokument odnaleziony podczas remontu kaplicy św. Urbana w Grabowni, źródło: J. Kolarczyk, Śladami przeszłości Ziemi Rybnickiej, Racibórz 2004, s. 238. Niestety skan został obcięty z prawej strony (prawdopodobnie na etapie składania książki). Brakujące słowa to: Kosztowała / ksiądz / Brudniok / Biskup / Kopp / Wilchelm
Oczywiście wypisani w dokumencie Mateusz Miera i Maciej Fross nie mogli zdawać sobie sprawy z tego, że z dużym prawdopodobieństwem byli dalekimi krewnymi. Jest to jednak piękny dowód na to, że opisywane rody, prawie 200 lat po rozłamie, zamieszkiwały ten sam obszar, a nawet miały okazję ze sobą współpracować. Tym przyjemnym akcentem dobijamy póki co do brzegu, choć zdaję sobie sprawę, że temat nazwiska nie został jeszcze do końca wyczerpany.
Pozdrawiam serdecznie
i zapraszam do sekcji komentarzy
AM